|
Strona 1 z 2 • 1, 2 Marcineek - Pon Cze 04, 2007 09:00 Przychodzi premier do banku, a w banku Mama. whasuuup - Pon Cze 04, 2007 15:23 wiecie dlaczego prezydenta i premiera wożą w samochodach z przyciemnianymi szybami? Żeby nie było widać że jadą w foteliku a bo mi się jeszcze przypomniało W każdym kraju mężczyzna bez konta, żony i prawa jazdy jest zerem. A w Polsce - Premierem TS BASKET - Wto Cze 05, 2007 17:26 Mnie spodobało się jak kiedyś na forum Onetu ktoś poddał pod dyskusję jak internauci rozumieją skrót marki samochodu BMW. Obok najbardziej popularnego "Będziesz Miał Wydatki" mnie najbardziej widziało się "Burak Ma Wózek" Marcin GNO#8 - Wto Cze 19, 2007 12:38 Para nowożeńców leży w łóżku wieczorem, kiedy facet nabrał ochoty na seks, pochyla się w stronę żony i puka ją lekko w ramię. Ona odwraca się do niego i mówi: - Nie możemy się dzisiaj kochać, rano idę do ginekologa i chcę być świeża. Facet odwraca się i po chwili mówi do żony: - Ale przecież nie idziesz jutro do dentysty. Marcineek - Sro Cze 20, 2007 15:30 Przed ślubem: On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać! Ona: Możesz ode mnie odejść? On: Nawet o tym nie myśl! Ona: Ty mnie kochasz? On: Oczywiście! Ona: Będziesz mnie zdradzać? On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy? Ona: Będziesz mnie szanować? On: Będę! Ona: Będziesz mnie bić? On: W żadnym wypadku! Ona: Mogę ci ufać? Po ślubie czytać od dołu do góry. Adigno - Czw Cze 21, 2007 10:10 Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego: - Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleś: - Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam... Łysy: - Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca. Na to ten pierwszy koleżka do drugiego: - Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleś: - Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie? Łysy: - Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi: - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy... Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy koleś znowu do drugiego: - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś: - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz! Marcineek - Czw Cze 28, 2007 20:05 - Wiecie po co co Ziobro pojechał do Szwajcarii? ... ... ... - Załozyć konto Jarkowi Kaczyńskiemu! Wojtas - Pią Cze 29, 2007 22:40 Samolot pasażerski tureckich linii lotniczych miał lot. W pewnym momencie nastąpiły problemy z jednym z silników. Pasażerowie zaczęli wpadać w panikę. Nagle z głośników odzywa się głos: - Ladies and gentlemen, this is your captain speaking . Don't worry - everything will be good, everything will be OK. Thank you for your attention!. Pasażerowie trochę się uspokoili, ale po jakichś piętnastu minutach pojawiły się problemy z drugim silnikiem. Znów panika. Ponownie słychać głos: - Ladies and gentlemen, this is your captain speaking second time. Don't worry - everything will be good, everything will be OK. Thank you for your attention!. Nagle samolot, który w tym momencie znajdował się jedenaście tysięcy metrów nad ziemią, zaczyna gwałtownie spadać, lecąc w kierunku oceanu. Pasażerowie panikują coraz bardziej; pojawiają się u nich myśli samobójcze. Z głośników po raz kolejny słychać głos: - Ladies and gentlemen, this is your captain speaking the last time. If you can swim, please jump out of the plane. If you can't swim, thank you for your attention!. aniolek - Sob Cze 30, 2007 09:55 Jakie jest najmniejsze państwo w Europie????? Państwo Kaczyńscy kapusta - Sob Lip 07, 2007 19:59 Wędkarz złapał złotą rybkę. - Nie spełnię twoich życzeń - rzecze rybka - ale dam ci dobrą radę. - Jaką? - Rzadziej tu przychodź, rogaczu... *** Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty. - Dlaczego nie chodzisz już na ryby? - Żona mi nie pozwala. - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię: - I to ma być moja żona? Taki hipopotam? Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody! Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka, przygląda się i w końcu mówi: - A ch.... z rybami! *** Siedzi wędkarz nad krętą rzeką i łowi ryby. Z daleka dochodzi doń jakiś hałas. Gdy się zbliżył ,można było zrozumieć : " odpie...l się !" Okrzyk ten rozlegał się coraz głośniej i coraz bliżej. Po chwili na rzece pojawił się kajakarz , który wiosłował dwoma patelniami. Widząc to nasz wędkarz zakrzyknął : "Nie lepiej to użyć wioseł ? " - ODPIE...L SIĘ ! ! ! FaFik - Wto Lip 10, 2007 10:58 Coś na czasie: <estrella> Włączam telewizor i widzę, że "kibice" Legii chcą chyba przyłączyć Litwę do Polski Pozdro. kapusta - Wto Lip 10, 2007 11:13 to nie śmieszne, litewskie media porównały legijną hołotę to żeligowskiego. FaFik - Wto Lip 10, 2007 12:59 A ja uważam za jak najbardziej śmieszne, trudno takie mam "spaczone" poczucie humoru. Pozdrawiam Tomasz Holka - Czw Lip 12, 2007 00:26 No to ja dołożę stary dowcip wojskowy (wybaczcie, że retoryka z czasów PRL!) Kapral wykłada żołnierzom o moździerzu, rysując przy tym na tablicy. Moździerz, to dzialo gładkolufowe, strzelające ogniem stromotorowym, do nieprzyjaciela ukrytego za zasłonami. (i rysuje paraboliczny tor lotu pocisku na tablicy) Nagle zrywa się szeregowy Burak. Obywatelu kapralu, szeregowy Burak z zapytaniem. Co tam Burak chcecie? Pyta kapral. Obywatelu kapralu, melduję że mam pomysł. Jakby tak ten moździerz na bok przewrócić, to można by do n-pla z za winkla napierniczać! Aaaa! Wy jesteście pomysłowi Burak - intensywnie kombinuje kapral. Nooo - tak, tak, - faktycznie by można! Ale się nie praktykuje! Bo by się celowniki ziemią zapierniczyły! Marcineek - Czw Lip 12, 2007 00:33 hehe... a chlebak jak sama nazwa wskazuje służy do przenoszenia granatów bojowych Tomasz Holka - Czw Lip 12, 2007 01:12 No to jeszcze jeden dowcip o kapralu. Obywatelu kapralu szeregowy Bździuch z zapytaniem! Czego tam znowu chcecie Bździuch, pyta kapral? Obywatelu kapralu, melduję że fama głosi, że jedzenie na poligonie jest do dupy. Aaaaa! Powiedzcie temu Famie, że jest durny jak but z lewej nogi. Sir Troll - Czw Lip 12, 2007 08:37 Kubuś Puchatek przegląda swoją teczkę z IPNu i głośno myśli: - Że Prosiaczek na mnie donosił się nie dziwię, w końcu to świnia. Ale że Miodek... kapusta - Czw Lip 12, 2007 08:44 spotyka się 3 chłopców i chwli się którego mama jest ważniejsza pierwszy chłopiec - moja mama jest historykiem w IPN drugi-moja jest lepsza, obsługuje niszczarkę w IPN 3- a moja w IPN obsługuje ksero Adigno - Czw Lip 12, 2007 12:08 Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak or something. W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta: - Drogi Watsonie, czy śpisz? - Nie.. - A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie? - Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku. - I co ci to mówi, drogi Watsonie? - Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia sadze, ze kiedyś ludzie będą łatać do gwiazd.... A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku? - Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapier..... namiot! Bergol - Pią Lip 13, 2007 10:12 Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta: - Ktoś ty? - Ja? biskup Rzymu. - Biskup Rzymu? Nie kojarzę. - No, namiestnik Pański na Ziemi. - To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo. - Jestem głową kościoła katolickiego! - A co to takiego? - .... - Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa. (tup, tup, tup) - Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam... - Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz? - Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać. Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi: - Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu? - No, i? - Ono do tej pory działa. wuja - Pią Lip 13, 2007 12:09 BERGOL Twój dowcip jest bardzo głupawy i obraża moje uczucia religijne. Zgłąszam dso moderacji i usunięcia. Bergol - Pią Lip 13, 2007 13:03 Poczucie humoru jest sprawą indywidualną i nie każdego śmieszy ten sam dowcip. Należy podejść do tego obiektywnie - nie widzę powodów dla, których ten dowcip miałby zostać usunięty Może za chwilę usuniemy 90% postów bo każdy poczuję się "czymś" urażony... więcej luzu. kapusta - Pią Lip 13, 2007 13:24 mnie on nawet śmieszy. a jestem katolikiem, czego nawet w obrazku nie ukrywam whasuuup - Pią Lip 13, 2007 13:57 moi drodzy katolicy....przestańcie się napinać. Kawał, żart moim zdaniem był śmieszny. Mimo tego że byłem chrzczony nie obraża żadnych mych uczuć. Jestem stanowczo za tym aby kawału nie moderować. Jeżeli wuja poczuł się obrażony może założyć sprawę cywilną i niech sąd rozstrzygnie. ciarki mnie przechodzą jak widzę tęsknotę niektórych za cenzurą. Nie podoba się to nie czytaj. Daj wolność wyboru innym żeby nie było że nie w temacie Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego: - Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleś: - Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam... Łysy: - Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca. Na to ten pierwszy koleżka do drugiego: - Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace. Łysy zjeżony się odwraca, a koleś: - Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie? Łysy: - Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi: - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy... Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy koleś znowu do drugiego: - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi. Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś: - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz! kapusta - Pią Lip 13, 2007 13:59 żeby nie było, powtórzyłes dowcip który juz jest na tej stronie whasuuup - Pią Lip 13, 2007 15:28 upsss to nadrabiam Jak to Rydzyk przepraszał prezydenta. Dzwoni rydzyk do prezydenta: - Jarosław? - Nie, Lech. - A to przepraszam. kapusta - Pią Lip 13, 2007 15:36 Syn mówi do ojca: - Tato! Wreszcie mam to za sobą! Ten pierwszy raz był naprawdę wspaniały! - Synu! To wspaniale! Jestes wreszcie prawdziwym mężczyzną! Chodź tutaj, napijemy sie piwa, siadaj! - Oj, nie mogę usiąść. Bo d..a to mnie do tej pory boli... Niedziela wieczór, opustoszała knajpa, dwóch gości siedzi przy barze. Ale jacys tacy smutni. Jeden z nich, starszy, pięcdzisięcioletni, pyta młodszego, na oko dwudziestopięcioletniego: - Czym sie tak martwisz, młody? - A bo pokłóciłem się z żoną. I to przez zwykłe przejęzyczenie: chciałem powiedziec "Kochanie, ale masz nieładną torbę" a powiedeziałem "Kochanie, ale masz nieładna mordę". Oczywiście obraziła sie na mnie i nie chce ze mna rozmawiać. Na to starszy: - Ej, młody, ja to sie dopiero przejęzyczyłem. Wyobraź sobie, że moja zona urządziła dzis w dwudziesta rocznice naszego ślubu obiad dla rodziny. Byli moi rodzice, teściowie, szwagrowie z zonami i dziećmi. Jak dostałem rosół, to chciałem powiedziec "Podaj mi sól, kochanie" a powiedziałem "Spier....łaś mi pól zycia stara k...o!" mam nadzieje, że nikogo nie uraziłem Bergol - Pią Lip 13, 2007 16:01 Razu pewnego samochodem jechał ksiądz, a chodnikiem szła zakonnica, którą zobaczył. Zapytał, czy ją podwieźć, a ona się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała: - Bracie, czy pamiętasz psalm 129? A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowóż, gdy biegi zmieniał, ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała: - Bracie, pamietasz psalm 129? A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm 129: "Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda". MORAŁ: Ksiądz, nie ksiądz... Pismo trzeba znać. kapusta - Pią Lip 13, 2007 16:14 dobra kawał może głupi bo z 2 klasy podstawówki w przedziale jedzie ksiądz i 3 zakonnice. nagle jedna z nich wstaję i z walizki na półce wyjmuje 0,7 żubrówki. jedna z nich powiedziała "my jesteśmy boże krówki napijemy się żubrówki" i pociagneła z gwinta. na to ksiądz, któremu gul chodził powiedział "a ja jestem boży byk, dajcie ku..y chociaż łyk" głupie, ale mam sentyment kajtkowa - Sro Lip 18, 2007 22:53 Usłyszane w "Szkle Kontaktowym": Ojciec Dyrektor przeprosił Premiera Kaczyńskiego. Jak? - Halo? Jarosław? - Nie, Lech. - A, To Przepraszam ! kapusta - Sro Lip 18, 2007 23:13 Pewien facet zostal czlonkiem bardzo eksluzywnego klubu nudystów. Podczas pierwszej wizyty na plazy postnowil sie troche rozejrzec. Rozebral sie i poszedl na spacer. Po drodze zauwazyl rewelecyjna blondynke i momentalnie mu stanal. Blondynka to zauwazyla podeszla i pyta:"wzywal mnie pan?" Facet na to: "nie, o co chodzi??" Blondynka usmiechnela sie i mówi: "pewnie jest pan tu nowy. Tu jest taka zasada ze jak komus stanie to znaczy ze mnie wzywal". Nie bawiac sie w dalsze wyjasnienia blondyna zrobila gosciowi loda. Facet uchachany idzie dalej mysli sobie ze warto by bylo saune tez zwiedzic. Tak wiec wszedl do sauny usiadl sobie i pierdnal. Po chwili pojawil sie wielki zarosniety koles i pyta: "wzywal mnie pan?" Facet na to: "nie, o co chodzi??" Zarosniety koles usmiechnal sie i mówi " pewnie jest pan tu nowy. Tu jest taka zasada ze jak ktos pierdnie to znaczy ze mnie wzywal" Nastepnie nie bawiac sie w dalsze wyjasnienia koles przeleciał nowego czlonka klubu nudystów. Obolaly facet idzie do biura klubu gdzie wita go usmiechnieta, naga recepcjonistka "czym moge sluzyc?". Facet na to "Tu moja karta czlonkowska i klucz do szafki na ubrania. Mozecie zatrzymac 500$ wpisowego". Recepcjonistka na to: "Ale jest pan tu dopiero od kilku godzin nawet nie poznal pan naszych wszystkich atrakcji!!!" "Sluchaj paniusiu mam 58 lat. Staje mi raz na miesiac, a pierdze przynajmniej trzydziesci razy dziennie..." 12-letni chłopiec z martwą żabą na smyczy wchodzi do burdelu. Staje przy barze i mówi do Burdelmamy, że co prawda jest jeszcze za mały na seks, ale ma dużo pieniędzy i koniecznie musi teraz, zaraz puknąć jakąś lale.. Burdelmama patrzy na wypchany portfel chłopca i nie zadając więcej pytań mówi: "Więc wybierz sobie którąś". Chłopiec nie zwraca jednak uwagi na *** tylko mówi: "Chcę z taką, która ma jakąś potworną chorobę weneryczną".. Zaskoczona szefowa dalej o nic nie pyta tylko mówi: "W takim razie najlepiej będzie jak zrobisz to z Mariola"... Chłopiec wbiega po schodach na górę, wpada do pokoju Marioli gdzie załatwia to, o co mu chodziło. Za pół godziny schodzi na dół wciąż ciągnąc za sobą martwą żabę na smyczy. Już ma wychodzić, gdy Burdelmama nie wytrzymuje i pyta dlaczego chciał wytłoczyć lalę, która cierpi na straszną chorobę weneryczną.. "Widzi Pani", mówi chłopiec "Jak wrócę teraz do domu to będę do wieczora sam na sam z moja opiekunką. Ona strasznie leci na takich chłopaczków jak ja, więc pewnie nakłoni mnie w końcu do tego, żebym ją przeleciał. Oczywiście w ten sposób zarazi się ode mnie tym, czym ja zaraziłem się właśnie od Marioli. Wieczorem, po tym jak mój stary odwiezie ją do domu na pewno zerżnie ją na tylnym siedzeniu naszego auta. Potem jak wróci, będzie wciąż nienasycony i wydyma mamę przed snem. A jutro rano mamusia - znam ją dobrze, pozwoli by mleczarz napakował ją na stole w kuchni. A to jest ten gnój, który rozjechał moją żabę ." Do seksuologa przychodzi para w podeszłym wieku: - "Czym mogę Państwu służyć?" - pyta doktor. Starszy pan mówi: - "Czy Pan doktor nie zechciałby popatrzeć jak odbędziemy stosunek?" Doktor spogląda na nich zaskoczony, ale wyraża zgodę. Kiedy para skoczyła, doktor mówi: - "Nie widzę żadnej nieprawidłowości w Państwa stosunku." Para płaci za wizytę 50 złotych i wychodzi. Identyczna sytuacja powtarza się przez kolejne parę tygodni. Wreszcie doktor nie wytrzymuje i pyta: - "Co dokładnie chcecie znaleźć ?" - "Niczego nie chcemy znaleźć, panie doktorze. Ona jest mężatką, więc nie możemy pójść do niej. Ja jestem żonaty, więc nie możemy pójść do mnie. W Holiday Inn każą płacić 200 złotych, w Hiltonie 150. U Pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca mi 43. Tomasz Holka - Sro Lip 18, 2007 23:18 No tak! Jak będziecie tak żartować z Kaczyńskich, to ryzykujecie odwiedziny ABW o 6-tej rano! kapusta - Nie Lip 22, 2007 19:49 a wracając do kawału bergola o kółku rybackim, jest nielogiczny. zwróciłem na to uwagę od razu, ale zapomniałem napisać kapusta - Czw Lip 26, 2007 13:02 Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos: "Kochani dziadkowie, wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły i miałem godzinę wychowawczą. Wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić prawdę więc się Wam do czegoś przyznam. W te wakacje jak byłem u was to zszedłem do piwnicy nasrałem do słoja z kompotem i odstawiłem z powrotem na półkę. Jasio" Dziadek skończył czytać, jebn** babkę w pysk i mówi: - A mówiłem ci "guwno"! Ale ty "scukrzyło sie, scukrzyło sie"!!! revolta - Pią Lip 27, 2007 14:24 No tak! Jak będziecie tak żartować z Kaczyńskich, to ryzykujecie odwiedziny ABW o 6-tej rano! A może nawet instancji nadrzednej - KGB Adigno - Nie Lip 29, 2007 16:07 Ubik - Pon Lip 30, 2007 00:37 Pan Jezus chodził po ziemskim padole i sprawdzał co robią Jego owieczki. Trafił do przychodni lekarza rodzinnego. Wszedł do gabinetu w którym nikogo nie było (rodzinny wymknął się do toalety). Usiadł w fotelu i w tym momencie wjechał na wózku pacjent bez nóg. Jezus spojrzał nań i rzekł: „Wstań i idź!” I tak się stało. Gdy uleczony wyszedł do poczekalni obstąpili go inni pacjenci i pytają: „ Jaki jest ten nowy rodzinny?” Uzdrowiony odpowiada: „ A niczego sobie.” Ale zaraz dodaje: „ Ale skierowania na badania mi nie wystawił!!!” lodolamacz - Wto Lip 31, 2007 16:07 Toczy się rozprawa rozwodowa. Sędzia pyta powoda. - Proszę powiedzieć, dlaczego właściwie chce pan się rozwieść z żoną? - Bo mi seksualnie nie odpowiada. Na to głos z sali. - Patrzcie go! Jaki zarozumiały! Wszystkim odpowiada, a jemu nie! whasuuup - Wto Lip 31, 2007 16:26 -- Co ja mam robić z tą stertą dokumentów, która leży u mnie na biurku? - -pyta podwładny przełożonego. -- Wyrzucać! Wszystko wyrzucać! Robić kopie i wyrzucać! - odpowiada -przełożony. wuja - Pią Sie 03, 2007 22:41 Baardzo staaaare! W czasach gomółkowszczyzny w Polskim Radio pracował redaktor Rumian, prowadzący porady różne dla słuchaczy. - Szanowny Panie Rumian - pyta pewna słuchaczka - Wytarła mi się etola, co mam zrobić? - Szanowna Słuchaczko - odpowiada Rumian - Nie bardzo wiem, co to jest etola, ale na wszelki wypadek radzę nie jeździć na rowerze. -Szanowny panie Rumian - pyta pewna słuchaczka - Proszę mi wyjaśnić, jaka jest różnica między regulacją i reorganizacją. Mam jeszcze jeden problem. niebawem wychodzę za mąż i nie wiem, co ubrać na noc poślubną, pidżamę, czy koszulę nocną. - Szanowna Słuchaczko - odpowiada Rumian - Proszę wybaczyć, że dam jedną odpowiedź na obydwa pytania. I w jednym i w drugim przypadku nie ma żadnej różnicy. I tak i tak panią wypier***ą. kaszi - Wto Sie 14, 2007 00:03 Morderca skazany na 25 lat, ucieka z więzienia. Włamuje się do pewnego domu, gdzie zastaje młodą parę podczas wieczornych igraszek. Bandyta przywiązuje mężczyznę do krzesła i zostawia w kącie pokoju, po czym rzuca kobietę na łóżko. Przez chwilę całuje jej szyję, po czym wybiega. W tym momencie związany chłopak podpełza do dziewczyny i mówi: - Kochanie, ten facet to bandyta, od lat nie widział kobiety, będzie się na tobie wyżywał seksualnie, ale bądź dzielna, od tego zależy nasze życie. Pozwól mu zrobić wszystko, na co ma ochotę i udawaj, że ci się podoba. Widziałem jak całował twoją szyję. - Ależ skarbie - przerywa kobieta. - On nie całował mojej szyi, tylko mi szeptał do ucha! - Co ci szeptał? - Pytał, gdzie trzymamy wazelinę. Bądź DZIELNY, KOCHANIE! FaFik - Sro Sie 15, 2007 15:02 <Pieterman> Którą mamy Rzeczpospolitą? Pogubiłem się :/ <Niedzielny Gość> Po dymisji Kaczmarka to chyba 4.02 |unstable| Diabel-tasmanski - Czw Sie 16, 2007 00:25 Mąż i zona wybrali się razem na wystawę zwierząt hodowlanych. Przechodząc obok pawilonu byków żona zauważyła przy jednym ze zwierząt napis: "Ten byk pokrył w zeszłym roku 50 razy" Żona do męża z ironicznym uśmieszkiem: - "Mógłbyś się czegoś od niego nauczyć" Za chwilę mijają kolejnego przy którym widnieje karteczka: - "Ten byk pokrył w zeszłym roku 130 razy" Żona pieje z zachwytu: "Od tego to dopiero mógłbyś się czegoś nauczyć" Przy kolejnym widnieje jeszcze lepszy rezultat - 365 razy Żona już otworzyła usta kiedy mąż przerwał: - "Spytaj się tego byka czy robił to z tylko jedną krową" kapusta - Sob Sie 18, 2007 15:47 Na bal przebierańców przychodzi piękna młoda dziewczyna cała naga i pomalowana na biało. Faceci się zaślinili, ale żaden nie miał odwagi zapytać, za co koleżanka się przebrała. Po kilku kolejkach jeden najbardziej rozhuśtany koleś podchodzi i grzecznie pyta: -Ty lala, a tak właściwie to za co jesteś przebrana? Na co ona rozchyla nogi i mówi: za dziurę w zębie... ___________________________________________________________________________ Młoda kobieta idzie na zakupy do supermarketu i stojac przy kasie ma nastepujace artykuly w koszyku: mydlo, szczoteczke do zebów, paste do zebów, bochenek chleba, litr mleka, mrozona pizze i jogurt. Kasjer przyglada sie kobiecie, usmiecha sie i mówi: - Samotna, co? Kobieta usmiecha sie niesmialo i mówi: - Tak, ale jak pan to odgadl ? Kasjer: - Bo jest Pani kur .ewsko brzydka.. _______________________________________________________________________ Co pan taki smutny ostatnio, panie dyrektorze? - A, sekretarkę zmieniłem - I co? Niezbyt bystra, tak? - NIe, całkiem mądra - To może leniwa? - Skąd! Bardzo pracowita! - To może hmmm... ten... tego... nie chce.... - No coś pan! Robimy to kilka razy dziennie! - A może nie chce brać do... - Jak to nie?! Ciągnie jak odkurzacz! - No to o co chodzi? - Aaa... kawę robi jakąś taką... ___________________________________________________________________________ Rozmawiaja dwie laski, jedna z nich napalona nimfomanka: -Krycha, zwierzatko sobie kupilam ! -jakie? -no, takiego malego skunksika -a po co ci? -no wiesz, on ma taki maly jezyczek... i on mi tym jezyczkiem tak dobrze robi.. och... -no ok, a co ze smrodem? -no, trzy dni rzygal, potem sie przyzwyczail i jest rewelacja... kaszi - Sob Sie 18, 2007 18:01 Kiedyś, nie tak dawno temu żył sobie pewien młody gość, który lubił jeść kapustę z grochem. Oczywiście wiadomo jaka reakcja następowała w jego organizmie, krótko po spożyciu owej skądinąd wyszukanej potrawy. Pewnego dnia spotkał dziewczynę i się w niej zakochał, ze wzajemnością. Kiedy zdecydowali się pobrać, młody człowiek uzmysłowił sobie że nie może już więcej jeść grochu z kapustą, i będzie to jego poświęcenie za znalezienie szczęścia osobistego. Po krótkim czasie ożenił się. Trzy miesiące minęły i młody człowiek powracając do domu z pracy, przechodził koło restauracji. Nie mógł nie zauważyć pociągającego i miłego dla nosa zapachu grochu z kapustą, aż zakręciło mu się w głowie, nie namyślając się długo wszedł do knajpki i zamówił jeden za drugim aż trzy talerze swojego przysmaku, wiedząc, że ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc efekt tej potrawy powinien zostawić na świeżym powietrzu. Oczywiście po drodze sobie wesoło popierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bezpiecznie, że nic z gazów już nie zostało w żołądku. Żona przywitała go od progu i wyglądała na podekscytowaną: - Kochanie mam dla ciebie niespodziankę, którą dostaniesz przy obiedzie! Po czym zakręciła mu chusteczkę na głowie, i niewidzącego nic pociągnęła do stołu. Musiał jej obiecać, że absolutnie nie będzie podglądał, aż ona nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy żona już miała odsłonić mu oczy, w tym samym momencie zadzwonił telefon. Mąż się ucieszył, bo nagle poczuł że znowu ma ochotę na wypuszczenie następnego, żona jeszcze raz kazała mu obiecać że nie będzie podglądał i poszła odebrać telefon, on wykorzystał ten moment podniósł jedną nogę i z ulgą wydał odstrzał. Nie tylko, że był on głośny ale również i śmierdział jak tuzin zgnitych jajek. Facet miał problemy przez moment ze znalezieniem tchu, więc pomacał za serwetką i rozdmuchał powietrze wokół siebie, po tym jednym poczuł się znacznie lepiej, ale następny już czekał, nie zastanawiając się długo, mąż podniósł drugą nogę i sruuuuu, następny wyleciał mu z hukiem. Tym razem był on jeszcze bardziej śmierdzący, więc musiał się odwachlowywać rękami przez dobrą chwilę zanim smród opuścił go. I znowu poczuł, że mu się zbiera, tym razem pierdnął tak głośno, że było słychać pobrzękiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiędły. Cały czas przysłuchiwał się czy żona już kończy rozmowę i dotrzymując przyrzeczenia nie podglądał co żona przygotowała mu na obiad. Przez następne 10-ęć minut mąż podpierdywał sobie, a że smród był za każdym razem okropny, więc musiał się odganiać od niego serwetką. Kiedy usłyszał że żona odkłada słuchawkę szybko położył serwetkę na kolanach, uśmiechając się z zadowolenia i udając niewinnego. Żona przepraszając, że tak długo musiał czekać i upewniając się, że nie podglądał, zdjęła mu chusteczkę z oczu i wykrzykneła radośnie: NIESPODZIANKA!!! Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczył stół zastawiony a przy nim tuzin gości siedzących i czekających na rozpoczęcie imprezy imieninowej... -------------------------------------------------------------------------- Dwóch zawianych facetow mialo ochote na drinka, ale mieli ze soba tylko dolara i pare centow. W koncu jeden z nich proponuje: - Zlozymy sie i kupmy sobie hot doga. - Hot doga? A po co? Ja chce drinka! - Otoz to. Zrobimy tak: kupimy hot doga, wyjmiemy z niego parowke i przymocuje ja sobie do rozporka. Pojdziemy do baru, zamowimy drinki, wypijemy. Kiedy przyjdzie do placenia, Ty uklekniesz i zaczniesz ssac parowke, tak jakbys robil mi laske. Barman nas wyrzuci i nie bedziemy musieli placic. Jak uradzili, tak zrobili. Zamowili dwie whisky, wypili, odegrali scenke, barman ich wyrzucil i zakazal wracac. Odstawili ten numer w 19 barach. - Wiesz co? - mowi w koncu ten drugi - Zamienmy sie rolami, bo mnie juz kolana bola... - Stary, a co ja mam powiedziec? zgubilem parowke w trzecim barze... ptica76 - Sob Wrz 01, 2007 23:41 Jasnowidz mówi do mężczyzny: - Jest pan ojcem dwójki dzieci. - Tak pan myśli? - zaśmiał się mężczyzna i sprostował: - Ja jestem ojcem trójki dzieci. - To pan tak myśli! - zaśmiał się jasnowidz FaFik - Pon Wrz 03, 2007 18:44 <tomasz> Kaczyński mówi, że spadła przestępczość.. <czepek> ...i bezrobocie <tomasz> i liczba mieszkańców RP. <czepek> LOL Ukasz - Sro Paź 03, 2007 09:46 Troche z męskiej chamskiej półki.. Pijany mąż wraca do domu nad ranem... - Gdzieś był? - pyta żona. - Na... czynie. - Na jakim czynie? - Naczynie, będę wymiotował. ================== Co to jest małe, brudne, nieogolone i lata miedzy majtkami? - Bosman! ================== Jeśli siedzisz w samolocie, autobusie, pociągu lub tym podobnym środku lokomocji, a obok Ciebie siedzi denerwujący i upierdliwy nie do wytrzymania pasażer, to: 1. Cicho i spokojnie wyciągnij laptopa 2. Włącz laptopa 3. Upewnij się, że pasażer siedzący obok widzi ekran monitora 4. Zamknij oczy i odwróć głowę w stronę sufitu mamrocząc cos pod nosem 5. Naciśnij ten link: http://www.thecleverest.com/countdown.swf FaFik - Sro Paź 03, 2007 11:38 To ostatnie dobre na maksa! kapusta - Pon Gru 17, 2007 23:56 Podchodzi Patryk do fortepianu i ogląda go wnikliwie: - Hmm, tylko 84 klawisze, z czego 1/3 funkcyjnych, wszystkie nieopisane, chociaż... shift naciskany nogą. Oryginalnie. Okolice Lublina. Zapadła wiocha. Ławka przed spożywczo-monopolowym "U Hanki". Miejscowa elyta odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciągną z gwinta - jeden nie pije. - Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni. - Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent. Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji przychodzi do abstynenta: - Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować... Już nie moge tak dalej... Daj mi adres tego lekarza... - Jakiego lekarza? To nasz kowal. Facio podziekował i udał się do kowala: - Chciałbym przestać pić... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie... proszę... - Zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal. Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala. Ten przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez pół godziny. Wreszcie kończy, podciaga spodnie i mówi: - Wypijesz - całej wsi opowiem.... kapusta - Pią Gru 21, 2007 00:17 Nauczycielka w przedszkolu pyta dzieci: - Jaki jest największy przedmiot, który można wziąć do buzi? Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi: - Lampa! - Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło. - Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi. Gladiator - Sro Sty 09, 2008 11:03 Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę. - Do pięciu wyrazów za darmo. - Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman. - Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy. - To niech będzie - Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla. kapusta - Czw Sty 10, 2008 21:26 Na dyskotece w Niemczech tańczy Rosjanin w koszulce z napisem: Turcy mają 3 proble- my. Oczywiście Turcy zaraz się do niego przypieprzają, a Rosjanin na to: To jest właśnie pierwszy problem - nieuzasadniona agresja. Potem wychodzi przed dyskotekę a tu już czeka na niego tłum Turków. To jest wasz drugi problem - mówi - nie macie hono- ru, nie potraficie walczyć jak mężczyźni, jeden na jednego. Zaraz to odszczekasz-mówią Turcy wyciągając noże. I to jest wasz trzeci problem - kończy uśmiechając się Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami." Aliena - Czw Sty 17, 2008 03:21 Idzie turysta nocą przez góry, patrzy a tu samotna chatka - bacówka. Wchodzi do środka i rozgląda się zdziwiony. Baca i żona bacy leżą nieruchomo w łóżku z otwartymi oczami, światło zapalone, w domu cisza grobowa. Facet się wystraszył, ale pomyślał, że skoro bacowie nie żyją, jest okazja aby coś ukraść. Włożył więc do plecaka magnetowid i ruszył z nim w góry. Po paru minutach przypomniał sobie, że w chacie był tez fajny telewizor, więc wrócił i zabrał też telewizor. Po chwili odezwała się w nim dusza typowego samca. Pomyślał, że bacowa to całkiem fajna babka i można by ją... Znów wrócił do bacówki, zrobił z bacową co chciał i ruszył w góry. Po godzinie bacowa odzywa się do bacy: - Te, Józiek! To ze łon ukrod wideo to nic, to ze ukrod telewizor to nic, ale ze mie wyobracoł, a ty nic, to już są szczyty! Baca na to: - Ha, ha, ha! - pierwso sie łodezwała! Gasi światło! Ola - Czw Sty 24, 2008 16:47 Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie: - Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy? - Motocyklista - odpowiada pytany. - Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista? - A cholera wie, skąd oni się biorą. Andrzej - Wto Sty 29, 2008 09:52 Irish government asked a question to its citizens: 'Is the Polish immigration a serious problem?' 35% respondents said: 'yes, it is a serious problem!' 65% respondents said: "absolutnie k... żaden" Marcineek - Wto Sty 29, 2008 11:20 Jak zgodnie zeznają sąsiedzi tajemniczo zamordowanego lokatora w bloku: - Nie mamy pojęcia kto to zrobił. To był bardzo spokojny człowiek. Z nikim się nie widywał. Rozmawiał tylko ze swoimi roślinami. Całymi godzinami rozmawiał. Niedawno doszedł do wniosku, że są głuche więc kupił megafo... Nie wiemy kto to zrobił. Marcineek - Czw Lut 07, 2008 12:42 Szczęśliwe dzieci z somalijskiej wioski złapały się za ręce i zatańczyły radośnie w koło, wiwatując: - Spadł śnieg! Spadł śnieg! Ale generalnie światowe reakcje na zimę nuklearną były zgoła odmienne... Adigno - Sob Lut 09, 2008 13:05 Lekarz kończy badać kobietę, bierze na stronę jej męża i mówi: - Nie podoba mi się to, jak pańska żona wygląda. - Mi także, panie doktorze - mówi mąż - Ale jest dobrą kucharką i świetnie radzi sobie z dziećmi. * * * Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do ze nich starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko wypuśćcie ją. Na to Misiu: - Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź. Rybka myk-bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia. Teraz kolej Zajączka: - A ja chciałbym motorek. Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk-bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej: - Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź. Rybka myk-bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia. Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk-bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali: - Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź. Rybka myk-bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym: - A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem. * * * Jedzie dres BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes wysiada dresiarz i się pyta: - Co robisz? - Odkręcam koło - odpowiada facet. Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi: - To ja wezmę radio. * * * Poranek w alpejskim kurorcie. Po całonocnej libacji, na taras wychodzi Anglik i wola: - How wonderful day! Wychodzi Niemiec i wzdycha: - Das ist wunderbar! Wychodzi Rosjanin i dziwuje sie: - Kak prikrasna! Wychodzi Polak i stwierdza: - Ja pie***olę! wuja - Pon Lut 25, 2008 21:22 Eutanazja to nie fikcja ! ! ! Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i otamtym... Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między życiem i śmiercią, powiedziałem: - Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi znaleźćsię w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń, które trzymają mnie przy życiu". A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wylała do zlewu... zofia Nałkowska - Wto Lut 26, 2008 08:54 -Czym się różni wróbelek? -Że ma nóżkę bardziej niż drugą agatta - Wto Lut 26, 2008 11:09 50 powodów, dla których lepiej być mężczyzna niż kobieta: 01. Rozmowy telefoniczne załatwiasz w ciągu 30 sekund. 02. Większość osób występujących w filmach porno to kobiety. 03. Wiesz cos o czołgach. 04. Na 5-cio dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka. 05. Nie musisz kontrolować życia seksualnego przyjaciół. 06. Możesz samodzielnie otworzyć każdy słoik. 07. Starzy przyjaciele nie współczują ci, gdy przytyjesz. 08. Na pewno się nie pochlastasz, gdy ktoś płacze. 09. Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych. 10. Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe. 11. Piwny brzuszek czyni cię rozpoznawalnym dla płci przeciwnej. 12. Nie targasz ze sobą toreb wyładowanych niepotrzebnymi przedmiotami. 13. Możesz sobie sam upolować żarcie. 14. W warsztacie wszystko należy do ciebie. 15. Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety. 16. Możesz wziąć prysznic i ubrać się w ciągu 10 minut. 17. Seks nie popsuje ci reputacji. 18. Nawet jeśli ktoś zapomni cię zaprosić, nadal pozostanie twoim przyjacielem. 19. Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN 20. Żaden współpracownik nie doprowadzi cię do płaczu. 21. Nie musisz się golić poniżej głowy. 22. Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka. 23. Nikogo nie interesuje, ze w wieku 34 lat jesteś sam. 24. Możesz napisać swoje imię sikając na śnieg. 25. Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor. 26. Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie. 27. Trzy pary butów to więcej niż dość. 28. Możesz publicznie jeść banana. 29. Zakupy można już robić w Internecie. 30. Gra wstępna jest dobrowolna. 31. Nikt nie przerwie swojego świetnego brzydkiego dowcipu, gdy wchodzisz do pokoju. 32. Mechanicy samochodowi mówią ci cala prawdę. 33. Kompletnie cię nie obchodzi, czy ktoś zauważy twoja nową fryzure. 34. Zawsze jesteś w takim samym nastroju. 35. Potrafisz podziwiać Clinta Eastwooda nie pragnąc wyglądać tak jak on. 36. Znasz przynajmniej 20 sposobów otwierania butelki piwa. 37. Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami niezależnie od tego, co na sobie masz. 38. Umiesz zainstalować kartę dźwiękowa. 39. Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają twój charakter. 40. Kobiety się bigluja dla ciebie. 41. Mając do dyspozycji 400 mln plemników na "raz" możesz w piętnastu podejściach podwoić zaludnienie ziemi - teoretycznie. 42. Pilot od telewizora należy do ciebie...wylacznie do ciebie. 43. Ludzie nigdy nie rzucają okiem na twoja klatkę piersiowa kiedy z nimi rozmawiasz. 44. Kiedy inne chłopaki na imprezie noszą takie same ciuchy, może być, ze znajdziesz kumpli na cale życie. 45. Śmierć księżnej Diany to tylko kolejny nekrolog. 46. Piwo, wino, wódka, denaturat - sam wybierasz. 47. Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jesteś w nastroju". 48. Filmy porno są kręcone według twoich wyobrażeń. 49. To, ze nie lubisz jakiejś dziewczyny nie wyklucza uprawiania z nią wspaniałego seksu. 50. Co to do diabla jest cellulitis? zofia Nałkowska - Wto Lut 26, 2008 13:10 Jestem pod wrażeniem! Ale to nie dowcip, nawet abstrakcyjny tylko czysta prawda Ukasz - Wto Mar 25, 2008 01:29 Co grozi za pedofile Przeniesienie do innej parafii. emigrant - Wto Mar 25, 2008 07:09 No panie Ukasz, pański żart nie przekroczył nawet poziomu wpisów co poniektórych ludzi na forum onet.pl Koza - Wto Mar 25, 2008 16:55 No panie Ukasz, pański żart nie przekroczył nawet poziomu wpisów co poniektórych ludzi na forum onet.pl Widze, ze kolejny obronca "ucisnionych" ... Dopuszczam dyskusję na temat dowcipu, lecz na temat jego autorów już niekoniecznie. A zatem powrócmy do tematu i śmiejmy się z dowcipów. /Andrzej emigrant - Wto Mar 25, 2008 19:22 Widze, ze kolejny obronca "ucisnionych" ... Nie. Chodzi o to, że dowcipy mają czasami granicę dobrego smaku. Ten ją przekroczył. Koza - Sro Mar 26, 2008 16:13 Ukasz - Sro Mar 26, 2008 16:14 Ja tak nie uważam. Skoro można śmiać się z dowcipów o policjantach, blondynkach czy innych teściowych to dlaczego nie z księży? być moze dlatego, że te które traktują o klerze bywaja odzwierciedleniem tego co na siłe jest wpychane pod dywan. emigrant - Sro Mar 26, 2008 16:17 Paranoja!!! Paranoją nazwałbym Twoją umiejętność czytania ze zrozumieniem. Nie napisałem, że nie wolno z księży. Chodzi o granicę dobrego smaku. Miło by było gdybyś usłyszał ten sam kawał dotyczący Ciebie? Koza - Czw Mar 27, 2008 00:33 Humor Ostatni post: Dowcipy Z przymrużeniem oka, pół serio, pół żartem oraz całkiem żartem. Żartujemy ze wszystkiego i wszystkich. Moderatorzy Andrzej, Aliena To po pierwsze... "Dopuszczam dyskusję na temat dowcipu, lecz na temat jego autorów już niekoniecznie. A zatem powrócmy do tematu i śmiejmy się z dowcipów. /Andrzej" ...a to po drugie... Nadal uważasz, że to ja nie potrafie czytać ze zrozumieniem? emigrant - Czw Mar 27, 2008 07:45 Tylko, że w tym kawale pedofilię odnosi się tylko do księży bo jest mowa o parafii, tak jakby to dotyczyło tylko tej grupy. Dla mnie to już EOT. Powodzenia na maturze. Koza - Pią Mar 28, 2008 15:14 Tylko, że w tym kawale pedofilię odnosi się tylko do księży bo jest mowa o parafii, tak jakby to dotyczyło tylko tej grupy. A czy tylko Szkoci są skąpi? To jest taki sam stereotyp jak ten, że blondynki są głupie... wydaje mi się, że dowcipy są właśnie po to aby takie stereotypy wyśmiewać, ale widze, że ty tego nie rozumiesz. Zwracasz komuś uwagę w taki sposób: zofia Nałkowska - Pią Mar 28, 2008 18:00 Moi mili młodzieńcy. Gdzieś chyba zatraciliście się w tej niby dyskusji. Każdy z was przekroczył granicę. A Nałkowska coś o granicach wie. Zapraszam do pisania postów , które mnie rozśmieszą do rozpuku, a nie wywołają cofkę. Kukiz - Sob Mar 29, 2008 23:20 kawał o księdzu dobry i dla mnie ok. Jak ktoś sobie nie życzy takiego czegoś czytać nie trzeba zaglądać. Moja kolej: Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego: - Można palić? - Da się, spoko. - Można pić wódę? - Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice są? - Czyś ty zgłupiał ? Co ty? W żłobku jesteś? Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona: - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boje! Na to morderca: - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam.. Leży pijak na ławce w parku, podchodzi do niego policjantka i mówi: - Do poloneza proszę obywatelu. A pijak na to zachrypniętym głosem: - Z kur**mi nie tańczę. Przychodzi blondyna do apteki i się pyta -są testy ciążowe?? tak są -a trudne Co robią Kaczyńscy na korcie tenisowym? Grają w siatkówkę. Przychodzi do lekarza kangur z zakrwawionym brzuchem. Lekarz pyta się: - Co się stało? A kangur: - Ktoś mi wyrwał torbę w autobusie... Idą dwie blondynki wzdłuż rzeki po przeciwnych jej stronach. Nagle jedna krzyczy: - Nie wiesz, jak mogę przejść na drugą stronę?! - Ku**a, przecież jesteś po drugiej stronie! Dwie młode blondynki rozmawiają ze sobą: - Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego? - A, z pięć razy... Babcia opowiada wnuczkowi bajkę: - Za siedmioma górami, za siedmioma lasami stał piękny pałac, a w nim same dziwy. - Babciu, to pewnie nie był pałac, tylko burdel. Młoda dziewczyna pyta w aptece: - Czy są duże prezerwatywy? - Tak, chce pani kupić? - Nie, ale czy mogę zaczekać, aż ktoś będzie kupował? Kobiety dzielą się na trzy rodzaje: - piękne, - wierne, - piękne i wierne, ale nadmuchiwane. Spotyka się trzech facetów.Pierwszy mówi: - Wiecie co znalazłem za łóżkiem mojej córki? Papierosy...nie wiedziałem, że pali!! Na to drugi: - To nic! Ja znalazłem za łóżkiem mojej córki butelkę... Nie wiedziałem, że pije!! A trzeci facet mówi: - Eee... to nic! Ja za łóżkiem mojej córki znalazłem prezerwatywę... Nie wiedziałem, że ma penisa!! Idzie baca na dwór za potrzebą. Wraca calutki mokry. Żona się pyta: -Józwa, deszcz pada? -Ni... ino halny wieje. O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon. Profesor odbiera i slyszy: - Śpisz? - Śpie, odpowiada zaspany profesor. - A my sie k***a jeszcze uczymy! zofia Nałkowska - Nie Mar 30, 2008 09:45 A te powyżej są dobre. Szczerze się uśmiałam w ten słoneczny, niedzielny poranek. abraxas - Nie Mar 30, 2008 12:33 A te powyżej są dobre. No i tu jest dowód na to, że granice smaku, gusta sa indywidualną sprawą każdego z nas. Jak dla mnie są "takie sobie". A o księdzu? To właściwie nie kawał ... kaszi - Nie Mar 30, 2008 12:38 Pierwszy dowcip, który wywołał u mnie śmiech, to właściwie nie dowcip. zofia Nałkowska - Nie Mar 30, 2008 12:43 Pisałam, że podobają mi się te z postu powyżej tzn. od: JASIO. O księdzu nie. Monika - Nie Mar 30, 2008 17:54 Wchodzi wieczorem do pubu facet. Siada przy barze i prosi o whisky. Pije samotnie kilka kolejek, po czym zrzuca z siebie płaszcz i wyskakuje przez okno. Wszystko widzi facet siedzący pod drzwiami. Następnego wieczoru ten sam facet znowu przychodzi do baru, wypija samotnie kolejke i w ten sam efektowny sposób wychodzi. Facet siedzący pod drzwiami jest tak zaintrygowany, że postanawia zagadać do nieznajomego następnym razem. Okazja natrafia się szybko- 3 dni po ostatnich odwiedzinach gość wraca,siada przy bardze i prosi o kolejke. Facet z pod drzwi przysiada się i zagaduje. (...) -A jak Ty to robisz, że wyskakujesz przez okno z tego piętra i jesteś cały i zdrów? podziwiam Cię! -Nic prostrzego.Wypijmy do końca i Cię nauczę. Wypili ze sobą kilka kolejek. W końcu wstają i facet z pod drzwi rozpędza się na wzór swojego kolegi i wyskakuje przez okno. Oczywiście zabija się. Facet stojący siedzący przy barze, nieporuszony dopija, ociera brodę i kiedy chce już wychodzić, barman rzuca na odchodne: -Ty superman jak się schlejesz to straszna świnia jesteś... Ola - Sro Kwi 16, 2008 19:34 Kobiecy słownik dla panów Tak = Nie Nie = Tak Być może = Nie Żałuję. = Pożałujesz. Potrzebujemy. = Chcę mieć. Rób, jak chcesz. = Kiedyś mi za to zapłacisz. Musimy porozmawiać. = Mam kilka uwag, co do twojego zachowania. Wszystko mi jedno. = Oczywiście, że mi to przeszkadza, idioto. Jaki ty jesteś męski = Lepiej, żebyś się ogolił, umył i popsikał dezodorantem. Chcę mieć nowe zasłony =.....i dywany, i meble, i tapety. Ach, jakie piękne kwiaty. = Czy ty myślisz wyłącznie o seksie? Bądź romantyczny i wyłącz światło. = Oczko mi poszło w pończosze. Kochasz mnie? = Zaraz cię poproszę o coś drogiego. Naprawdę mnie kochasz? = To, co dziś zrobiłam, na pewno ci się nie spodoba. Za minutkę będę gotowa. = Możesz założyć kapcie, napić się piwa i obejrzeć film w TV. Naucz się w końcu rozmawiać = Po prostu zgadzaj się ze mną! Męski słownik dla pań Jestem głodny. = Jestem głodny. Chce mi się spać. = Chce mi się spać. Jestem zmęczony. = Jestem zmęczony. Może byś do mnie wpadła? = Kiedy pójdziemy do łóżka? Może byśmy poszli razem do knajpki? = Kiedy pójdziemy do łóżka? Mogę do ciebie zadzwonić? = Kiedy pójdziemy do łóżka? Zatańczymy? = Kiedy pójdziemy do łóżka? Nudzi mi się. = A może poszlibyśmy do łóżka? Kocham cię. = A może poszlibyśmy do łóżka już teraz? Ja też cię kocham. = No, skoro już to powiedziałem, to może wreszcie poszlibyśmy do łóżka? Porozmawiajmy = Chcę wywrzeć na tobie wrażenie, że jestem osobą o głębokiej osobowości, a może wtedy zechcesz się ze mną przespać. Taak, niezła fryzura. = Przedtem było lepiej. Taak, niezła fryzura. = I za to zapłaciłaś 150PLN?!? (W czasie zakupów)Ta jest niezła. = Weź wreszcie którąś z tych kiecek i chodźmy z tego sklepu. Jak zaimponować kobiecie? mów jej komplementy pieść ją głaszcz ją kochaj ją drocz się z nią pocieszaj ją chroń ją wydawaj na nią dużo pieniędzy zapraszaj na kolacje przy świecach słuchaj jej kupuj jej co zechce, a nawet więcej troszcz się o nią wspieraj ją rozpieszczaj idź za nią na koniec świata Jak zaimponować mężczyźnie? rozbierz się przynieś piwo Ola - Nie Maj 11, 2008 19:19 Życie od tyłu To bardzo ciekawe spojrzenie na zycie... Gdyby czas płynął w drugą stronę to byłoby tak pięknie... Zaczyna sie od tego, że kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy no i coraz częściej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia. Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawe. Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy wsłuchując się w uspokajający rytm bicia serca. A potem nagle BĘC!! Twoje życie kończy się orgazmem. zofia Nałkowska - Nie Maj 11, 2008 23:12 Widzę Olka,że teoretycznie do życia jesteś przygotowana doskonale, nie wiem, jak z praktyką. emigrant - Nie Maj 11, 2008 23:30 Noooo, Ola, to mnie zupełnie rozwaliło Ola - Pon Maj 12, 2008 14:17 Widzę Olka,że teoretycznie do życia jesteś przygotowana doskonale, nie wiem, jak z praktyką. Caly czas sie ucze Pani Zosiu emigrant - Pon Cze 16, 2008 11:35 Ilu użytkowników forum potrzeba, żeby zmienić żarówkę? 1 aby zmienić żarówkę i napisać że żarówka została zmieniona 14 którzy podzielą się podobnymi doświadczeniami przy zmienianiu żarówki i napiszą o tym jak inaczej można było to zrobić 7 którzy ostrzegą o niebezpieczeństwach grożących przy zmianie żarówki 1 którzy przeniesie temat do działu „Oświetlenie” 2 którzy zaczną się kłócić i przeniosą to do działu „Elektryka” 7 którzy wytkną błędy gramatyczne/ortograficzne w postach na temat wymiany żarówki 5 którzy pojadą tym co wytykali błędy 3 którzy poprawią te błędy 6 którzy będą się kłócić czy pisze się „żarówka” czy „żarówka” i 6 którzy powiedzą im że są głupi 2 profesjonalnych elektryków którzy poinformują wszystkich że mówi się „lampa” 15 wszechwiedzących którzy twierdzą że siedzieli w tym temacie i mówi się „żarówka” 19 którzy napiszą że to forum nie jest o żarówkach i powinno się to przenieść do forum o żarówkach 11 którzy obronią temat mówiąc że wszyscy używają żarówek więc temat pasuje 36 którzy będą debatować która metoda zmieniania żarówek jest lepsza, gdzie kupić żarówki, jakiej marki i które są wadliwe 7 którzy podeślą linki gdzie można zobaczyć różne przykłady żarówek 4 którzy napiszą że te linki nie działają i podeślą nowe 13 którzy zacytują kilkanaście postów pod cytatami pisząc: „Ja też” / „Zgadzam się” 5 którzy napiszą że odchodzą z forum bo nie mogą dłużej znieść kontrowersji wokół żarówek 4 którzy napiszą że „BYŁO!” 13 którzy napiszą żeby „szukać” zanim napisze się kolejne pytania o żarówki 1 który zrobi mały hijack i powie ze ma ustawkę z kolesiami z Pragi 1 który odpowie na oryginalny post po pół roku i zacznie temat od nowa. zofia Nałkowska - Pon Cze 16, 2008 11:37 1 Ktoś napisze odę do żarówki i to będzie Zocha! Aliena - Pon Cze 16, 2008 12:38 No, muszę przyznać, że jest w tym jakieś ziarno prawdy wuja - Pon Cze 16, 2008 14:13 Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być przypadek. Nigdy nie zachowywała się tak kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty, ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę… . . . . . . . . . . Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!" ...A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie.... zofia Nałkowska - Pon Cze 16, 2008 14:26 A jak ktoś nie ma samochodu, to gdzie? emigrant - Pon Cze 16, 2008 14:36 A jak ktoś nie ma samochodu, to gdzie? W portfelu pod siodełkiem od roweru Diabel-tasmanski - Pon Cze 16, 2008 14:40 W psiej obroży zofia Nałkowska - Pon Cze 16, 2008 19:52 A kobiety mogą nosić w biustonoszu. Nie widać, ręce wolne, a i tak jest pod ręką w razie czego. wuja - Sob Cze 21, 2008 21:48 Blondynka kupiła sobie sportowy wózek - Porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować. Za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu "no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki Scanii wygramolił się mocno zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy: - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd! Blondi stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w Porszaku. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie... blondi nic - stoi i się uśmiecha... - Czekaj no... - pomyślał facet wyciągając majcher. Rozpruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie - blondynka chichoce... - Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanister, oblał Porszaka i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, a buźka jej sie dalej śmieje: - Hihi... haha... hihiii... - No i co w tym takiego śmiesznego? - pyta facet. - Hihi... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka... DaVe - Sro Cze 25, 2008 10:24 Przychodzi gej* do sklepu i mówi: Poproszę serek Jaki?? Homo... * treść dowcipu zmieniona przez moderatora Stefański - Sro Cze 25, 2008 13:48 Najkrótszy dowcip świata: Polska gola! I tutaj jeszcze taki polityczny: Syn pyta ojca: - Tato, co to jest POLITYKA? Ojciec odpowiada: - Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku??? Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go: - Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA?? - TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!! onar1992 - Sro Cze 25, 2008 14:26 w klasie. Jasiu sie zgłasza na lekcji piani sie pyta; co sie stała a jasiu mówi: piani a kolega obok sie zje**ł. pani na to; nie mówi sie tak brzydko tylko że kolega puścił bonka. po 5min jasiu sie zgłasza. pani na to; co znowu się stało; jasiu; pani kolega obok co poprzednio puścił bonka znowu się zje**ł Kaczy - Pią Lip 11, 2008 21:53 pytanie-zagadka: 7 krasnoludków wchodzi po pracy do domu. Na stole stoi 7 słoików z ogórkami i 6 kubków z mlekiem. Czego nie dostanie jeden krasnoludek? kuba-kosz - Sob Lip 12, 2008 12:22 Kubka z mlekiem (ale to za oczywiste) Kaczy - Sob Lip 12, 2008 14:27 Kubka z mlekiem (ale to za oczywiste) nie to nie to DaVe - Sob Lip 12, 2008 16:21 rozstroju żołądka? varia - Sob Lip 12, 2008 20:11 a więc: przychodzi baba do lekarza z garbem na plecach, a lekarz na to: "co się pani tak czai?" śmieszne? Kaczy - Nie Lip 13, 2008 10:54 rozstroju żołądka? brawo DaVe - Pon Lip 14, 2008 04:30 Siedzi trzech gości w łódce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. Jeden z wędkarzy zagaja: - Słońce wschodzi. Drugi mówi: - Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu. Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma, wołają do pozostałego w łódce: - Odbiło ci!? Za co? Ten mówi: - Pierwszego za off-topic, a drugiego za flooda. Na to wściekli wędkarze z wody: - A ty to co, cwaniaczku jeden?! Ten w odpowiedzi chwyta wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi: - A za niepotrzebne dyskusje ban!!! kaszi - Pon Lip 14, 2008 07:56 Jaki zwiazek ma polska reprezentacja z męskimi jajami....? Zawsze uczestniczą , ale nigdy nie wchodzą! Kaczy - Pon Lip 14, 2008 11:37 Jaki zwiazek ma polska reprezentacja z męskimi jajami....? są 2 a my w tym tysiącleciu pierwsze mecze na dużych imprezach przegrywamy po 2:0? DaVe - Pon Lip 14, 2008 11:54 Nie Dave napisał a kaszi kaszi - Pon Lip 14, 2008 12:31 Kaczy najpewniej nie zrobił tego umyślnie. To jakaś wada techniczna. Kilka razy już to zauważyłem. Bergol - Pon Lip 14, 2008 19:24 Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje. Doktor ujął członka w dłoń i po chwili członek się naprężył. - Przecież staje! - No tak, ale nie mam wytrysku! Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił. - No i czego Pan jeszcze chce? - Buzi. --------------------------------------------------------------------------- Leci facet samolotem i strasznie mu się zachciało lać. Idzie wiec do kibla. Męski zajęty, wiec wchodzi do damskiego. Usiadł na kiblu, zrobił swoje i nagle spostrzegł trzy klawisze oznaczone FA, AA i ATR. Myśli, cholera spróbuje co i tam, hm. FA to pewnie Fresh Air wcisnął no i rzeczywiście świeżutkie powietrze. No to kolejny klawisz AA , hm... AA to pewnie Aromatic Air. Wcisnął i rzeczywiście pięknie zapachniało. Jeszcze został ATR. Hm... myśli myśli i nic nie może wymyślić. W końcu nie wytrzymał i nacisnął. Nagle straszny ból, pociemniało mu w oczach i strącił przytomność. Obudził się w szpitalu. Stoi nad nim doktor i mówi: Co pan robil w damskiej ubikacji to się domyślam ale po cholerę pan wciskal ATR - Automatic Tampon Remove ?!? onar1992 - Sro Lip 16, 2008 14:07 Na historii pani zawołała Jasia do odpowiedzi: - W którym roku rozpoczęła się II wojna światowa? - W 1939 - odpowiedział Jaś - Kto ją wywołał? - Adolf Hitler. - Ilu ludzi zginęło? - Naukowcy tego nie stwierdzili. Na drugi dzień Bartek pyta jasia - O co pani Cię wczoraj pytała? - Zapamiętaj odpowiedzi: - Na pierwsze pytanie odpowiedz - 1939, na drugie - Adolf Hitler, a na trzecie - naukowcy tego nie stwierdzili. Na następnej historii pani wyrwała Bartka do odpowiedzi: - W którym roku się urodziłeś? - W 1939 - odpowiada pewny siebie Bartek. - Kto jest Twoim ojcem? - Adolf Hitler. - Bartek, czy Ty masz mózg?! - pyta zdenerwowana pani. - Naukowcy tego nie stwierdzili. DaVe - Sro Lip 16, 2008 21:57 Wchodzi facet do warzywniaka i pyta się sprzedawczyni: - To takie zielone, owalne, włochate to co to jest? - A to kiwi. - To poproszę 1 kilogram i proszę zapakować każde oddzielnie, a jeszcze to takie ciemne, niebieskawe, okrągłe to co? - A to śliwki proszę pana. - To zważy pani 3 kilo i proszę każdą zapakować osobno, a jeszcze to takie czerwone, okrągłe to co to jest? - Wiśnie proszę pana. - To poproszę 5 kilo i zapakuje pani każdą oddzielnie, aha, a to takie małe czarne - to co to? - A to mak, ale k***a nie na sprzedaż!!! Bergol - Czw Lip 17, 2008 18:40 Obiad w domu dla zakonnic (plebani, klasztorze czy jak mu tam): - Siostry, dziś na obiad marchewka! - Hurra! - Ale pokrojona! - Eeeee... ptica76 - Czw Lip 17, 2008 22:12 Pewnego dnia w rajskim ogrodzie, Ewa zwróciła się do Boga: - Mam problem. - O co chodzi Ewo? - Ja wiem że dzięki Tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród, wszystkie zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęśliwa. - Dlaczego Ewo? - Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami. - Aha Ewo, w takim wypadku stworzę ci mężczyznę. - Co to jest "mężczyzna"? - Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech; niezdolny do słuchania i empatii, za to z przerośniętym ego. Agresywny i próżny, będzie kłamał, oszukiwał, tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Ale... będzie większy, szybszy i silniejszy, dobry do walki i polowania. Będzie wyglądał głupio, kiedy się pobudzi, ale odtąd nie będziesz narzekać. Stworzę go w taki sposób aby dostarczał Ci fizycznej satysfakcji. Trochę jak dziecko: będzie zabawiał się kopaniem piłki. Będzie nierozsądny i niezbyt sprytny, więc będzie również potrzebował twojej rady aby nie wyjść na głupka. - Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem - ale w czym tkwi pułapka? - Hm... możesz go mieć pod pewnym warunkiem. - Jakim? - Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, więc musisz wmówić mu, że został stworzony pierwszy. Pamiętaj, to nasz sekret... Tak między nami kobietami... zofia Nałkowska - Czw Lip 17, 2008 22:56 Baaaardzo pouczający dowcip. Matriarchat zatem pochodzi od Boga! ptica76 - Pią Lip 18, 2008 23:52 Mówi wnuk do dziadka: - Kiedyś to mieliście źle. Nie było Internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś ? - No jak nie było? wszystko to było - odpowiada dziadek. - Ale jak to? - No przecież, babcia mieszkała w internacie, a jak wracała ze szkoły, to stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu, a jakby nie komórka to i ciebie i twojego ojca by nie było. Bergol - Sro Lip 23, 2008 19:31 Koleś złowił złotą rybkę. Rybka przemówiła do niego ludzkim głosem: - Wypuść mnie prosze, a dam Ci pałac. Koleś wyjmuje zdjęcie i mówi: - Po co mi pałac, popatrz jaką mam piękną willę. Rybka na to: - W takim razie dam Ci wspaniały samochód. Kolo wyciąga kolejną fotkę, pokazuje ją rybce mówiąc: - Po co mi. Popatrz jakie mam piękne ferrari. Rybka już trochę zrezygnowana próbuje dalej: - A ile razy się kochasz w tygodniu? - Dwa. - To ja sprawię żebyś się kochał 7 razy w tygodniu! - Ale mi dwa razy wystarczy, jestem księdzem. DaVe - Sro Lip 23, 2008 22:24 Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie: - Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy? - Motocyklista - odpowiada pytany. - Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista? - A ch*j ich wie, skąd oni się biorą. Diabel-tasmanski - Sro Lip 23, 2008 22:34 Dave - ten dowcip jest kilka postów wyżej Ola - Sro Lip 23, 2008 22:37 Ja tam tęsknię za dowcipami Kapusty... > Kolega opowiada koledze: > - Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie wiem czemu środek na rozwolnienie. > - Zażyłeś ten środek? > - Zażyłem. > - I co, kaszlesz? > - Nie mam odwagi... > Czasem, kiedy jesteś smutny, nikt nie widzi twojego strapienia... > Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez... > Czasem, kiedy jesteś szczęśliwy, nikt nie widzi twojego uśmiechu... > Czasem, kiedy się śmiejesz, nikt nie widzi twojej radości... > Ale weź tylko pierdnij... Cd o Rysiu > Kowalski pracuje w kostnicy i przygotowuje pana Rysia do pogrzebu. Odkrywa jego ciało i widzi niesamowicie dużego członka. Odcina go, aby pokazać żonie ten ewenement. Chowa do teczki i przynosi do domu. > - Kochanie, patrz, co odkryłem! > Żona na to: O Boże, Rysiek nie żyje! > Żona programisty: > - Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze.Żebym choć miała dziecko... > - Kładź się, będziemy instalować.. > Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek? > Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do łóżka. > Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki. > - Co wy robicie na tych próbach chóru? - pyta żona. > - Pijemy wódkę i gramy w karty - odpowiada mąż. > - To kiedy śpiewacie? > - Dopiero jak wracamy do domu. > Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta się po mieszkaniu i słyszy, że z toalety dochodzą jakieś postękiwania. > Myśli sobie 'Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło'. > Jak pomyślała, tak zrobiła... > Nagle z toalety słychać przeraźliwy krzyk: > - O Boże! Ratunku! > Wystraszona żona otwiera drzwi i zapala światło. Mąż z ulgą: > - Uffff! A już myślałem, że mi oczy pękły! > Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. > Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi: > - Nie macie pojęcia, co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. > Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom. > Na to drugi: > - To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen... > Trzeci: > - I tak macie dobrze... Ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni... > Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju: > - A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie, żeby cię puściła? > - Nic - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: > 'Seksik czy golfik' > W odpowiedzi usłyszałem: 'Odczep się, kije są w szafie...'. DaVe - Czw Lip 24, 2008 00:03 Ola, ten ostatni najbardziej mi się podobał - facet przynajmniej szczery
Strona 1 z 2 • 1, 2 Podobne wątki
Co Gnieźnianie sądzą o kolejnym koncercie DICK4DICK?? Iwona Węgrowska Galeria Fanów Polerowanie i woskowanie lakieru D.e.b.i.l.i.z.m na os. Grunwaldzkim Sztuczne zapłodnienie / Zarodki trafiają na śmietnik Polska i Litwa |